ŻYDZI NA POMORZU    [6]

  modlitewne - przy ul. Kilińskiego (gdzie znajdowały się biura Komitetu) i Kołłątaja (obecnie Mściwoja). Ta ostatnia należała do Związku Drobnych i Detalicznych Kupców Żydowskich. Przy Kilińskiego mieściła się znana w mieście restauracja "Picadilly" należąca do "Komitetu" i będąca głównym źródłem finansowania jego działalności. W Gdyni nigdy nie było rabina (choć w 1936 r. rozpisano konkurs), natomiast istniało kilka koszernych jadłodajni, na czele z restauracją hotelu "Wygoda" przy ulicy Starowiejskiej. Znaczący wkład w rozbudowę gdyńskiego portu wniósł Centralny Związek Kupców Żydowskich, a zwłaszcza jeden z członków zarządu - Eljasz Mazur, który ulokował tam swoją olejarnię. W mieście działały organizacje skupione w Zjednoczeniu Syjonistycznym, poza którym znaleźli się tylko syjoniści-rewizjoniści (w 1936 r., po wyjeździe ich gdyńskiego lidera Akiwy Stryjkowskiego, organizacja ta przestała praktycznie istnieć).
Wkrótce po wyborach do gdańskiej Izby Ludowej w maju 1933 r. (NSDAP zdobyła ponad 50% głosów) miały miejsce pierwsze wystąpienia antysemickie - szykanowano lub zwalniano żydowskich adwokatów, lekarzy, aktorów teatralnych, studentów i robotników. Ówczesny przewodniczący Senatu, Hermann Rauschning, należący do umiarkowanych członków partii nazistowskiej, zawarł umowę z rządem Polski w sprawie użytkowania portu - artykuł VII gwarantował żydowskim kupcom swobodę działania. W 1934 r. Rausching uciekł za granicę[6], a jego następcą został gorliwy zwolennik Hitlera, Arthur Greiser. Latem 1935 r. nastąpiły zorganizowane napady na żydowskie sklepy i magazyny, do podobnych wypadków doszło także w Sopocie; atakowano też i obrzucano wyzwiskami gości kawiarni Karla Taudiena. Planowe, zorganizowane represje rozpoczęły się, zgodnie z publiczną zapowiedzią gauleitera Forstera, w 1937 r. - na targowiskach w Gdańsku, Wrzeszczu i Sopocie wyznaczono dla Żydów osobne miejsca. Dokonano wielu napadów na sklepy i prywatne mieszkania, ograniczono też Żydom dostęp do łaźni miejskich. Następnie rozpoczęto akcję przejmowania żydowskich przedsiębiorstw. Rok 1938 przyniósł kontynuację tej polityki - na terenie całego Wolnego Miasta Gdańska wprowadzono dla Żydów zakaz wstępu do teatrów, kin i hoteli oraz zaostrzono zakaz korzystania przez nich z łaźni miejskich. Senat zabronił wykonywania zawodu żydowskim lekarzom, adwokatom i notariuszom. Osobne dekrety uniemożliwiały Żydom pracę w gdańskich urzędach oraz posiadanie broni. Bojówkarze SA i innych hitlerowskich organizacji notorycznie zaczepiali, bili lub też bez powodu aresztowali Żydów - przechodniów. W sierpniu 1938 r. naziści po raz pierwszy wtargnęli do gmachu Wielkiej Synagogi, tratując zwoje Tory. W czasie "gdańskiej nocy kryształowej" z 12 na 13 listopada zbezczeszczono synagogi we Wrzeszczu i przy ulicy Szopy. Próby podpaleń synagog w Sopocie i Gdańsku zostały udaremnione, jednak już następnej nocy synagoga sopocka spłonęła doszczętnie. Wkrótce potem nakazano Żydom sopockim opuszczenie miasta. 21 listopada 1938 zaczęły w Gdańsku obowiązywać hitlerowskie ustawy o "ochronie niemieckiej krwi i czci". Póki co jednak pozostawała żydowskim obywatelom WMG jeszcze jedna ochrona - gdańska konstytucja, uznawana przez hitlerowskie władze do 1940 r. Nasiliła się, trwająca od 1937 r., masowa emigracja Żydów - obywateli Gdańska - udawano się głownie do Wielkiej Brytanii, USA, Ameryki Południowej, a także - poprzez transporty organizacji syjonistycznych - do Palestyny. Wobec dramatycznej sytuacji finansowej gdańskiej gminy, sprzedano Senatowi place, na których stały wszystkie gdańskie synagogi oraz cmentarze. Niemcy zezwolili na wywiezienie znajdujących się w Wielkiej Synagodze przedmiotów, zwłaszcza kolekcji Lessera Giełdzińskiego. 15 kwietnia 1939 r., w szabas, odprawiono w Wielkiej Synagodze ostatnie nabożeństwo, prowadzone przez przewodniczącego gminy, dr. Kurta Itziga. Już w początkach maja naziści przystąpili do rozbiórki gmachu, wcześniej uczynili to z ortodoksyjną synagogą z ul. Szopy. Budynek jedynej zachowanej bożnicy (we Wrzeszczu) przeznaczono na magazyn mebli.
We wrześniu 1939 r. utworzono swoiste getto - w budynku przy ul. Stągiewnej osadzono 130 osób. Drugą grupę Żydów przetrzymywano w dawnym żeńskim gimnazjum Victoria Schule - więźniów znaczono tu czerwoną farbą na czole. Innymi miejscami zatrzymań były obozy na Oruni i Westerplatte. Żydów sopockich wywieziono wpierw do Gdyni - do Redłowa i na Grabówek, a następnie rozstrzelano w lesie
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]