Mieczysław Abramowicz


PODRÓŻ ŻYCIA   

W siedemdziesiątą rocznicę Kindertransportów
 

 

 *   *   *

Transporty dzieci żydowskich do Londynu były w przededniu wybuchu wojny często jedynym sposobem uniknięcia nadchodzącej Zagłady. Decyzja władz brytyjskich o przyjęciu w Zjednoczonym Królestwie „nieokreślonej” liczby dzieci z kontynentu uratowała tym dzieciom życie. Ci, którzy pozostali podzielili fatum milionów współbraci. Przypominają o tym losy Hermanna Selza zgładzonego w Stutthofie, Feliksa Nasimowa i Manfreda Zamory’ego rozstrzelanych w Serbii, Bertholda Wartskiego i Jakoba Baumgartena zmarłych na tyfus na Mauritiusie. Frank Meisler, ocalony w czwartym Kindertransporcie gdańskim często kończąc swoje wspomnienia mówi: „Nie można powiedzieć, że był to dobry los dla nas, dzieci, ale w przeciwieństwie do tych, które zostały, które później pojechały na Wschód, był wspaniały. Dla nich była tylko śmierć”.

 

 

 

Dziękujemy Redakcji  za zgodę na przedruk artykułu z numeru 2/2009 miesięcznika.

 

[1] [2] [3] [4]