PRZYCZYNEK DO HISTORII ŻYDÓW W LĘBORKU PO ZAKOŃCZENIU
II WOJNY ŚWIATOWEJ    [9]

  organizacyjnie Okręgowemu Komitetowi Żydowskiemu w Gdańsku . Nie ma pewności, czy rzeczywiście nadal istniał, czy też wspominano o nim mechanicznie, nie uwzględniając migracji jego aktywistów i podopiecznych. Wątpliwości na temat jego istnienia u schyłku lat czterdziestych są spowodowane informacjami, które podano w kontekście przekazów o lęborskiej żydowskiej kongregacji wyznaniowej.
Otóż kongregacja była w fazie organizacji na przełomie lat 1946 i 1947 . Jako jej adres podawano dom nr 18 przy Placu Klasztornym. Formalne zarejestrowanie przez Referat Społeczno-Polityczny Starostwa Powiatowego w Lęborku nastąpiło około 24 czerwca 1947 roku . Zgodnie z zapisami ówczesnego statutu Związku Religijnego Wyznania Mojżeszowego w Rzeczypospolitej Polskiej lokalne kongregacje mogły powstać o ile wykazano, iż jest tym zainteresowanych minimum 25 pełnoletnich osób. Trudno stwierdzić, czy w Lęborku było w czasie starań o legalizację rzeczywiście tylu wyznawców religii mojżeszowej. Niezależnie od tego, organizatorzy zdołali najpewniej przekonać odpowiednią liczbę rodaków do wypełnienia deklaracji członkowskich. Co do osób, które były zaangażowane w działalność kongregacji, to do tej pory udało się bezsprzecznie ustalić jedynie dwa nazwiska. Funkcję prezesa (sic!) pełnił w 1947 r. Moryc Lifszyc, natomiast obowiązki sekretarza pełniła Anna Lewinsohn.
Obie wymienione wyżej osoby podpisały się pod dokumentem z listopada 1947 r., w którym informowały władze lokalne o samolikwidacji kongregacji. Jak wyjaśniały: „Likwidacja nastąpiła z powodu przeniesienia się większość naszych członków do innych miast Polski. Stemple i dokumenty odesłano do naszej centrali” . Dzięki poznanym dokumentom wiemy, że miejscowa wspólnota religijna była formalnie wyodrębniona zaledwie przez około pięć miesięcy, a uwzględniając okres organizacji i starań o legalizację praktycznie istniała niecały rok. Przy minimalnej liczbie Żydów zamieszkałych w mieście odpływ już tylko kilku osób stawiał pod znakiem zapytania sens istnienia instytucji środowiskowych. W listopadzie 1947 r. w mieście najpewniej nie było już nawet dziesięciu mężczyzn – Żydów, niezbędnych do odmówienia pewnych modłów i odprawienia rytuałów ważnych dla podtrzymania publicznego kultu religii mojżeszowej. Sprawę komplikuje jednak krótka wzmianka zawarta w dokumencie sporządzonym przez pracownika Wydziału Społeczno-Politycznego Gdańskiego Urzędu Wojewódzkiego 23 lutego 1949 r. Był to wykaz stowarzyszeń działających na terenie województwa. Czytamy tam: „Żydowska Kongregacja Wyznaniowa w Lęborku żadnej działalności nie rozwija. Majątku nie posiada, ok. 10 członków”. Doprawdy trudno w tej chwili rozstrzygnąć jak należy traktować tę informację. Czy kongregacja nadal istniała, czy też mimo zgłoszenia jej likwidacji inercja biurokratyczna sprawiła, iż urzędnik machinalnie przepisał nieaktualne już dane? Być może pomylono świecki komitet z kongregacją, bowiem ani w wykazie stowarzyszeń z 1948 roku ani w tym z lutego 1949 r. nie wymieniono komitetu. Tego typu błąd popełnił urzędnik pisząc w maju 1946 r. o rzekomej „Gminie Wyznaniowej Żydowskiej” w Sopocie, gdzie istniał wówczas wyłącznie świecki komitet.
M. Lifszyc to bez wątpienia ten sam człowiek, którego półtora roku wcześniej wymieniono jako „prezesa” miejskiego komitetu żydowskiego.
Można mówić o dużej dozie szczęścia w tym przypadku, bowiem zachowała się oryginalna „biała” karta rejestracyjna wystawiona 27 lipca 1946 r., zawierająca stosunkowo liczne dane na jego temat. Stąd wiemy, że Moryc Lifszyc urodził się 27 sierpnia 1907 r. w Paryżu (stolicy Francji). Jego ojciec nosił imię Zalman a matka Mira (z domu Adelson). Przed wojną zdobył wykształcenie średnie. Wykonywał zawód grawera i jubilera. Atak niemiecki na Polskę w 1939 r. a następnie na Związek Radziecki w 1941 r. zastał go w Wilnie. Po wkroczeniu Niemców dostał się do wileńskiego getta. Potem więziono go w obozach koncentracyjnych w Estonii, skąd w 1944 r. trafił do obozu Stutthof. Wykonywał między innymi prace niewolnicze w jego filiach położonych na terenie Gdańska. Zapewne zdołał zbiec w trakcie „marszu śmierci”. Z karty rejestracyjnej dowiadujemy się również, iż z jego rodziny wojnę przeżył tylko brat, przebywający w Związku Radzieckim. Jako miejsce zamieszkania w chwili rejestracji w Lęborku podał
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10]