PRZYCZYNEK DO HISTORII ŻYDÓW W LĘBORKU PO ZAKOŃCZENIU
II WOJNY ŚWIATOWEJ    [6]

  Najmniej można w tej chwili powiedzieć o Żydach, żołnierzach radzieckich, ponieważ stanowili część praktycznie bezimiennej masy ludzkiej. Nie odnotowano ich w spisach komitetu. Chociaż, podobnie jak to występowało w innych miejscach, byli więźniowie KL Sutthof mogli uzyskiwać pewną pomoc od Żydów radzieckich - żołnierzy .Wśród byłych więźniów była Emma S. i jej siostra . Pochodziły z Wilna. Na Pomorze Gdańskie trafiły w ramach ewakuacji niedobitków więźniów wileńskiego getta. Używano ich w 1944 r. do niewolniczej pracy, przepędzając pieszo lub przewożąc koleją z jednego miejsca w drugie. Skrajnie wycieńczone fizycznie, siostry dożyły wyzwolenia. Skierowano je do utworzonego przez Rosjan w Lęborku szpitala. Tu z wolna odzyskiwały siły. Jednak ich pobyt w mieście skończył się na skutek działalności NKWD. Pewnego dnia wezwano je na przesłuchanie, w czasie którego padło zaskakujące, mogłoby się wydawać, pytanie: Jak zdołałyście przeżyć ? Pytanie, zaskakujące tylko pozornie, bowiem podobne pytanie zadawano wielu ocalonym Żydom, co potwierdzają znane mi wspomnienia dotyczące innych osób i miejscowości. Dla oficerów radzieckich służb bezpieczeństwa szansę przeżycia w niemieckim obozie mieli tylko, lub przede wszystkim, Żydzi, którzy zdecydowali się na bliską współpracę z hitlerowcami, współpracę skierowaną także przeciwko współwięźniom. Gdy znajomy lekarz wojskowy, major, pracujący w szpitalu dowiedział się od dziewcząt, o co je pytano, doradził im natychmiastowe opuszczenie miasta, wskazując, iż doświadczenie podpowiada mu, że z następnego przesłuchania mogły już nie wyjść na wolność. Ich stan uległ na tyle uległ poprawie, że mogły posłuchać jego rady i tym samym zakończył się ich pobyt w Lęborku, do którego już nie powróciły na stałe.
W kartotece ocalonych, przy nazwiskach ośmiu osób znalazły się adnotacje, iż w chwili rejestracji przebywały one w szpitalu. Różnie zresztą określano ten szpital. Raz zapisano po prostu szpital, w innym przypadku: szpital wojskowy, to znów szpital polowy. Może to wskazywać, iż karty sporządzały różne osoby i w różnym czasie. Nie wiemy, czy rejestracja w szpitalu nastąpiła w wyniku wizyt pracowników komitetu żydowskiego czy też pojawili się oni tam wezwani przez pacjentów szukających kontaktu z rodakami.
Aż 26 osób podało jako adres kontaktowy dom przy ulicy Wyspiańskiego 3. Mógł się tam mieścić lokalny komitet żydowski. Chociaż przy 6 innych nazwiskach jako adres zapisano ogólnie: komitet żydowski. Te dwa przekazy bynajmniej się nie wykluczają. I w tym przypadku różnica może wynikać z faktu, iż zapisów dokonywało kilka osób w pewnych odstępach czasu nie starając się wprowadzać jednolitego adresu. Dla ówczesnych mieszkańców Lęborka obie formy mogły występować zresztą w charakterze swego rodzaju synonimów. Większe skupienie Żydów odnotowano w kilku domach. Adres przy ul. Dąbrowskiego 15 i 16 podało 10 osób, przy ul. Gdańskiej 105 – 7 osób, przy ul.Lwowskiej 11 – 4 osoby, przy ul. Mechanicznej 1- 9 osób. Przy 19 nazwiskach znalazł się tylko ogólny adres, brzmiący: Lębork. Pozostałe osoby mieszkały w pojedynkę w różnych punktach miasta.
Wśród 106 osób odnotowanych w kartotece tylko 8 urodziło się w XIX wieku. Najstarsza z nich w 1869 r., a kolejne w latach: 1882, 1884, 1888, 1891,
1895, 1897 i 1898. W grupie wiekowej urodzonych w latach 1900-1905 było 13 osób, 1906-1910 – 14 osób, 1911-1915 – 13 osób, 1916-1920 – 23 osoby, 1921-1925 – 16 osób, 1926-1930 – 11 osób, 1931-1935 – 1 osoba, 1936-1940 – 1 osoba, 1945-1946 – 5 osób. Aż 93 osoby mieściły się w przedziale wieku 15-45 lat. Młody wiek i odporność ułatwiły im przetrwanie lat Zagłady.
Osobą najstarszą był Gustaw Grunekle. Sądząc po imionach rodziców (Zalman i Helene) wywodził się najpewniej ze związku mieszanego. Być może był w okresie przedhitlerowskim obywatelem niemieckim bowiem w chwili wybuchu wojny mieszkał w miejscowości Kelthe. Na uwagę zasługuje fakt, iż w spisie nie odnotowano innych osób o tym samym nazwisku. Siedem z ośmiu osób urodzonych w XIX w. zarejestrowano w domu przy ul. Wyspiańskiego 3. Sześć spośród nich przebywało w chwili wybuchu wojny na terenie Rzeszy Niemieckiej a jedna w Gdańsku. O jednej osobie brak danych co do miejsca
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10]