SPOŁECZNOŚĆ ŻYDOWSKA W WEJHEROWIE    [1]

  Geneza żydowskiego osadnictwa

Na interesującym nas obszarze obejmującym ziemię wejherowską i pucką aż do II poł. XVIII w. nie było tradycji osadnictwa żydowskiego. Ludność żydowska na terenie Prus Królewskich przez wieki nie była tolerowana i nie miała prawa osiedlania się, co wynikało z nastawienia do niej Zakonu Krzyżackiego. Zdaniem wybitnego toruńskiego mediewisty Z.H. Nowaka „krzyżacy, jako zakon rycerski, podbijając Prusy – zgodnie z ideą krucjatową rozszerzania chrześcijaństwa – nie mogli uznać w tym kraju innych grup wyznaniowych”. Nie tolerowano Żydów również w hanzeatyckich miastach Prus (Gdańsk, Toruń, Elbląg), o czym zadecydowało głównie miejscowe kupiectwo. Dbałość o własne interesy i zabezpieczenie przed żydowską konkurencją sprawiły, że ci ostatni praktycznie aż do 1772 r. nie mogli dostać się w obręb murów miejskich.
O pierwszych poważniejszych próbach osadnictwa żydowskiego w Prusach Zachodnich można mówić dopiero w początkach XIX w. Po 1815 r. liczba Żydów mieszkających w samej rejencji gdańskiej wahała się już w granicach 1,5 % ogółu ludności, by w 1846 r. wzrosnąć do liczby 5692 osób wyznania mojżeszowego, z czego aż około 2 600 mieszkało w Gdańsku. Z.H. Nowak widział w nich głównie Żydów pochodzących z Wielkopolski, choć nie można wykluczyć, że przybywali również z głębi państwa pruskiego.
Pozorna tolerancja została brutalnie ukrócona zarządzeniem Fryderyka I, zmuszającym do opuszczenia Pomorza Zachodniego wszystkich Żydów, którzy nie mogli się wykazać majątkiem wartości 1 000 talarów i nie posiadających stałego zameldowania. W ten oto sposób dokonało się wyodrębnienie bogatszej części Żydów, których z kolei podzielono – zgodnie ze statutem generalnym dla Żydów z 1750 r. – na tolerowanych i nie tolerowanych. Najbogatsi przedstawiciele pierwszej grupy otrzymali przywilej generalny, na mocy którego mogli nawet nabywać nieruchomości i być kupcami równoprawnymi z chrześcijańskimi.
Powrót na Pomorze Zachodnie średnio i mniej zamożnych Żydów miał miejsce po ogłoszeniu edyktu marcowego w 1812 r., który ponownie, choć na krótko unormował stosunki obywatelskie Żydów w Prusach, choć jak zauważył Nowak „nie przyznawał im prawa do emancypacji”. Kolejne lata zamiast przyczynić się do dalszego normowania stosunków Żydów w państwie pruskim, znacznie je zdeformowały.
Królewski Urząd Domenalno-Rentowy w Wejherowie już w I poł. XIX w. prowadził spisy ludności żydowskiej mieszkającej poza miastami, lecz niestety zachował się tylko jeden poszyt z lat 1839-1854. Wynika z niego, że Żydzi zamieszkiwali w tym czasie w kilku wioskach pomorskich. Nie było jednak mowy o zorganizowanym osadnictwie. Z reguły była to jedna-dwie rodziny zamieszkałe w wiosce. Dzięki tym zapisom możemy ustalić, że w latach 1837-1846 we wsi Luzino zamieszkiwali Aron i Hanna Rabow, do których w 1846 r. dołączył ojciec Arona, Seelig Rabow, a rok później szewc Samuel Pintus i jego żona Marianna. Podobnie było w Strzepczu, gdzie od ok. 1847/48 mieszkali Lewin i Hanna Goldstrom z trojgiem dzieci, Michael i Feila Kassel z córką oraz siostra Michaela, Amalia Kassel. W latach 1844-1847 w położonym niedaleko Pucka Starzynie mieszkali Nathan, Fanni i Helene Sternfeld. Również jedna, jakkolwiek wielodzietna rodzina żydowska zamieszkiwała w latach 1845-1850 w Lini. Byli to Aron i Rahel Kassel oraz ich pięcioro dzieci. Wszyscy podlegali powstałej ok. 1854 r. żydowskiej gminie wyznaniowej w Wejherowie.
Na wcześniejszy okres (ok. 1838 r.) datować należy wprawdzie zakup i krótkotrwałe posiadanie wielkiego majątku Mały Kack oraz papierni w niedalekim Krykulcu (Krückwalde) przez dr Friedricha Jacoba Hirschberga i jego żonę Rosalię Antoinette Mathilde z d. Mehlmann, jednak absolutnie nie wiązało się to z osadnictwem.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]