Pamięci Arama

Tysiące gdańszczan pożegnało w poniedziałek, 26 kwietnia, na cmentarzu komunalnym we Wrzeszczu Posła na Sejm RP, Arkadiusza Rybickiego. Aram, tak powszechnie był nazywany przez przyjaciół, zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Wraz z całą oficjalną delegacją zmierzał do Katynia, by pokłonić się nad grobami zamordowanych przez sowietów polskich oficerów. Pamięć o ofiarach Katynia towarzyszyła Aramowi przez całe życie: jego pierwszą manifestacją opozycyjną było namalowanie w Gdańsku napisu „Katyń pamiętamy”. Miał wówczas siedemnaście lat.

Aram był prawdziwą legendą opozycji demokratycznej lat 70. i 80. Był współzałożycielem opozycyjnego pisma „Bratniak” i – wraz z żoną Małgorzatą – wieloletnim jego redaktorem. Zakładał Ruch Młodej Polski, jedno z pierwszych środowisk opozycyjnych w Polsce. Wspomagał strajkujących w sierpniu 1980 roku robotników, to On, wraz z najbliższym przyjacielem, Maciejem Grzywaczewskim, wypisał na słynnych tablicach 21 postulatów. Tablice zostały wpisane przez UNESCO na listę Pamięć Świata. W stanie wojennym internowany, po uwolnieniu włączył się aktywnie w konspiracyjną robotę, przez kilka lat był najbliższym współpracownikiem Lecha Wałęsy, dla władz komunistycznych „prywatnej osoby”. Organizował mu sekretariat, zapewniał kontakt z zachodnimi mediami, był najbliższym doradcą.

W wolnej Polsce był ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy, posłem dwóch kadencji, wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego, gdańskim radnym, dyrektorem Nadbałtyckiego Centrum Kultury. Był strażnikiem polskiej pamięci. Jako świadek, uczestnik i współtwórca wielu znaczących wydarzeń często spotykał się z młodzieżą, by dawać świadectwo.

W Sejmie bieżącej kadencji był przewodniczącym Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej.

W pogrzebie Arama wzięła udział liczna grupa członków naszej Gminy. Z Warszawy, specjalnie na uroczystości pogrzebowe, przyjechał Naczelny Rabin Polski, Michael Schudrich, był zastępca Ambasadora Izraela. Nad grobem Arkadiusza Rybickiego odczytaliśmy po polsku i po hebrajsku Psalm Dawidowy 23., a Rabin odśpiewał kadisz. Po pogrzebie spotkaliśmy się z Małgorzatą Rybicką i rodziną Zmarłego. Serdeczna rozmowa z Małgosią trwała dobrze ponad pół godziny.

Arkadiusz Rybicki, Aram, był nie tylko Legendą, człowiekiem, który całe swoje życie oddał Polsce, najpierw walcząc o Jej wolność, później służąc Jej swoją codzienną pracą i oddaniem. Ale Aram był też po prostu Dobrym Człowiekiem, wspaniałym mężem, czułym ojcem, oddanym i wiernym przyjacielem, świetnym kumplem. Rana po Jego stracie nie zabliźni się nigdy.
 

Aramie, pamiętamy.
Nie zapomnimy Cię.


Powrót